Rady na odbudowanie jelit

Wielokrotnie wspominałem i będę wspominał o tym, jaka była moja historia – co sprawiło, że znalazłem się w tym miejscu, i dlaczego tak chętnie dzielę się wszystkim co wiem na tematy zdrowego odżywiania. Z kulturysty nastawionego wyłącznie na efekt, miażdżącego po drodze swoje zdrowie, stałem się człowiekiem zdrowym, pełnym witalności i przede wszystkim świadomym. 

Co zniszczyło moje zdrowie?

Nie chce Wam w żadnym przypadku obrzydzać kulturystyki, bo ten sport sam w sobie nie jest zły. Niestety, jego założenia są dosyć wymagające – liczy się po prostu konkretny wynik, wygląd, forma, odsłonięte mięśnie i to wszystko doprecyzowane co do grama i milimetra. W rezultacie aby to osiągnąć:

  • Miałem okresy restrykcyjnej diety, kiedy nie pozwalałem sobie nawet na najmniejsze odstępstwo od normy, byle tylko dobrze wypaść na zawodach;
  • Pozwalałem sobie na doping różnego rodzaju – głównie testosteron;
  • Wyciskałem z siebie siódme poty na siłowni – liczyło się tylko to, żeby dopakować, często harowałem powyżej 90% tętna maksymalnego;
  • Przy okazji pracowałem na dwa etaty, nawet po 15 godzin na dobę, a wolny czas poświęcałem na treningi. Jak łatwo się domyślić – na odpoczynek i sen nie pozostawało już zbyt wiele czasu;

Jakie były rezultaty takiego trybu życia?

Kilka lat takiego morderczego tempa życia nie mogło oczywiście nie odbić się na zdrowiu. Oto, co „osiągnąłem” między innymi:

  • Tragiczny nastrój – niby robiłem wszystko, żeby żyć na przyzwoitym poziomie i spełniać swoje ambicje, ale jakoś nie sprawiało mi to przyjemności. Moje samopoczucie było fatalne, często wpadałem w stany depresyjne, nie panowałem nad emocjami;
  • Bezsenność. Oprócz tego, że nie dawałem sobie czasu na regenerację, to jeszcze faszerowałem się różnymi środkami i w ogóle nie przestrzegałem higieny snu, więc w efekcie prawie wcale nie zdarzało mi się ani wysypiać, ani w ogóle spać;
  • Po zawodach „odpinałem wrotki” w kwestii diety. Już wszystko mi wolno, nic nie muszę, więc wchodziły kebsy, burgery, słodzone napoje i wszystko inne w ilościach hurtowych;
  • Cierpiałem na pełen przekrój dolegliwości jelitowych: wzdęcia, zaparcia, biegunki, bóle brzucha, mocz w różnych kolorach tęczy. To wszystko działo się nawet po zjedzeniu zdrowych pokarmów;
  • Fatalne samopoczucie – ataki paniki, rozregulowana praca serca i jelit, ciągłe infekcje;
  • Nadużywanie leków. Ponieważ często bolała mnie głowa czy brzuch, sięgałem po leki przeciwbólowe. Ponieważ chorowałem – łykałem antybiotyki. To wszystko patroszyło mi żołądek i jelita!

Skąd tak szerokie spektrum objawów?

Jak to, te głupie jelita mogą powodować nawet takie objawy jak bezsenność czy kołatania serca? Okazuje się, że tak, i to o wiele więcej. 

Stany zapalne jelit

Wywołane są nieprawidłowym pokarmem, rozszczelnieniem bariery jelitowej i przenikaniem bakterii do wnętrza organizmu. Mogą one rozlać się po całym ciele, „zapalając” po kolei inne organy, jeśli w porę nie zareagujemy;

Otyłość

Tu raczej nikt nie ma wątpliwości, że od jelit zaczyna się właśnie otyłość, bo to do nich trafiają całe masy przetworzonej, tłustej i słodkiej żywności;

Niepokój, stany depresyjne, nawet autyzm

Wiele badań wskazuje na wyraźny związek pomiędzy tymi stanami i chorobami, a stanem naszej mikroflory jelitowej. Poprzez oś jelita-mózg możemy sprawnie kontrolować nawet swój nastrój, o ile jelita funkcjonują jak należy. 

Rak jelita grubego

Niestety, na skutek toksyn przenikających z żywności do organizmu możemy nabawić się również nowotworów. Szczególnie, że niewłaściwa dieta jest zwykle uboga w produkty roślinne o wysokiej zawartości przeciwutleniaczy, które mogłyby sobie z tym faktem poradzić i zapobiec nowotworom. 

Stany zapalne stawów

Nie są one kwestią czysto „techniczną” czyli wynikającą ze zużywania się szkieletu, ale również kwestią dietetyczną. Nieodpowiednia dieta może skutkować rozszczelnieniem jelit i przenikaniem do krwiobiegu bakterii, które wywołują stany zapalne w różnych organach, również w stawach. 

Dlaczego warto mieć zdrowe jelita? 

Nie tylko po to, aby nie dokuczały nam dolegliwości żołądkowo-jelitowe po każdym posiłku. Zdrowe jelita to przede wszystkim:

Odporność

Nawet 80% naszej odporności to kwestia jelit. To zasługa przede wszystkim bakterii z gatunku Lactobacillus i Bifidobacterium, które odgrywają bardzo dużą rolę w budowaniu odporności naturalnej.

Dobry nastrój

Tu znów ciekawostka – produkcja serotoniny jest nawet w 80-90% zasługą zdrowych jelit i pełnej mikroflory bakteryjnej. Dbając o utrzymanie zdrowych jelit wpływasz bezpośrednio na to, by mieć dobry humor, zapomnieć o huśtawkach nastrojów oraz lepiej reagować na sytuacje stresowe.

Brak nadwrażliwości pokarmowych

Wiele nadwrażliwości na różne składniki pokarmowe to właśnie wina osłabionej bariery jelitowej i nie dość licznej flory bakteryjnej. To, że nie możesz jeść na przykład mleka, bo dostajesz po nim biegunki, może wynikać nie tylko z naturalnego zanikania adaptacji organizmu do trawienia laktozy. To również wina nieprawidłowego składu i liczebności flory bakteryjnej jelit.

Odpowiednia liczebność bakterii

Czy wiesz, że zdrowy człowiek nosi w sobie nawet 1,5 kg bakterii?

Prawidłowa produkcja witamin

Jelita produkują witaminy z grupy B i K, które utrzymują nasz organizm w dobrej kondycji. Jednak warunkiem ich produkcji jest oczywiście prawidłowy stan mikrobioty.

Jak zapracowałem na „nowe” jelita od podstaw?

Praca u podstaw to dla mnie rzeczy, które powinien zrobić każdy z nas, bez względu na wiek czy konkretne przyzwyczajenia, aby w ogóle stworzyć jelitom warunki do odnowienia się. Są to:

  • Odstawienie używek – alkoholu i papierosów;
  • Odstawienie zbędnych leków – jeśli nadużywasz środków przeciwbólowych czy przeciwzapalnych od dłuższego czasu, może być konieczna wizyta u lekarza, żeby je odstawić, niemniej jednak należy to zrobić;
  • Odstawienie niezdrowej żywności. Wyeliminuj słodkie napoje, energetyki, nawet słodzone izotoniki, które mają więcej cukru niż ewentualnych korzyści. Zrób przegląd swojej lodówki, wywal z niej margaryny z tłuszczami trans, przestań kupować fast foody i mrożone dania gotowe, słodycze;
  • Zadbaj o właściwe nawodnienie. 2 litry wody dziennie to optimum – postaw sobie dwie litrowe butelki z wodą i dbaj o to, żeby do końca dnia zużyć je do końca;
  • Postaw na zioła wspierające pracę wątroby – głównie ostropest plamisty. Pomogą Ci one oczyścić organizm z toksyn;
  • Zadbaj o prebiotyki: surowe warzywa, owoce, pełnoziarniste produkty, które będą pożywką dla bakteriil
  • Postaw też na kiszonki w swojej diecie: kiszona kapusta, ogórki, buraki, kefir, maślanka – niech staną się stałym punktem Twojego menu;

Co dodatkowo warto zrobić dla zdrowych jelit?

Zbadaj się!

Takie krążenie wokół tematu zdrowych jelit trochę mija się z celem, jeśli nie będziemy wiedzieć, co konkretnie u nas szwankuje i w jakim stopniu terapia odniosła sukces. Ja zacząłem od wykonania badań na mikroflorę jelitową. One pokazały mi dokładnie, których szczepów bakterii u mnie jest za mało, których jest za dużo.

Zawsze gdy jesteś chory, musisz najpierw się zdiagnozować, zanim dostaniesz odpowiednie zalecenia. Tak samo jest z odbudowaniem jelit. Musisz dokładnie wiedzieć, których szczepów Ci brakuje, aby móc zastosować prawidłową probiotykoterapię celowaną.

Zbadaj również stan swoich jelit, aby ocenić, czy doszło już do uszkodzeń bariery jelitowej.

Probiotykoterapia celowana

Skoro już wiesz, jakie masz niedobory bakteryjne, możesz zakupić odpowiednie probiotyki. Niestety, kilkumiesięczna terapia specjalnie dopasowanymi szczepami przy dużych niedoborach może być konieczna. Nie wszystkie produkty mleczne fermentowane oraz kiszonki zawierają odpowiednie szczepy bakterii i to we właściwych ilościach.

Kontroluj swój stan zdrowia

Po kilku tygodniach stosowania probiotyków i zdrowej diety, możesz skontrolować swój stan zdrowia, ponownie wykonując badania mikroflory jelitowej. Wtedy będziesz mieć czarno na białym, które parametry się poprawiły, a nad którymi trzeba jeszcze popracować.

Zielony szejk

Wiem, jak trudno jest zmotywować się do jedzenia pięciu porcji warzyw i owoców dziennie, gdy do tej pory jedynym warzywem w menu były frytki. Dlatego polecam zielony koktajl – na bazie zielonych warzyw liściastych, z dodatkiem siemienia lnianego, orzechów, owoców jagodowych, banana czy kiwi.

Możesz oczywiście robić różne wariacje tego koktajlu, grunt że dostarczy Ci on mnóstwa witamin, minerałów, błonnika, przeciwutleniaczy i kwasów omega-3, bo to wszystko wspaniale poprawi stan Twoich jelit i całego organizmu.

Bulion kostny

To bardzo bogate źródło żelatyny, o ile przygotujemy go w odpowiedni sposób. Kości wysokiej jakości należy długo gotować, aby „wyssać” z nich wszystko, co może korzystnie wpłynąć na jelita. Przede wszystkim kolagen z żelatyny fizycznie wzmacnia barierę jelitową.

Dodatkowo taki bulion popijany od czasu do czasu może zapobiec powstawaniu zmarszczek, uelastycznić stawy i nawet zapobiec problemom ze stawami. Nie należy spożywać bulionu u osób, które cierpią na dnę moczanową z uwagi na wysoką zawartość puryn, które niekorzystnie wpływają na postępowanie lecznicze w tej chorobie.

Suplementy

Szczególnie w okresie jesienno-zimowym warto zadbać o suplementację witaminą D3 i K2. Warto też pomyśleć o suplementach takich jak glutamina, debutir, HMB. 

Im wcześniej zaczniesz leczyć swoje jelita, tym krótszy będzie czas terapii, bo będą one jeszcze nie aż tak zniszczone. Dla uzyskania pozytywnych rezultatów musisz pamiętać, że w pierwszej kolejności należy usunąć czynniki, które źle wpływają na jelita: używki, stres, niezdrową żywność. W drugiej kolejności – musisz zbadać, jaki jest stan Twoich jelit i mikrobioty. Dopiero tak przygotowany możesz rozpocząć nowe, lepsze dla Twojego samopoczucia życie z dietą, aktywnością fizyczną oraz suplementami. 

Najważniejsze to pamiętać, że jelita możesz naprawić, i zdecydowanie powinieneś to zrobić!