Cukier jest największym dietetycznym wrogiem, ponieważ powoduje otyłość poprzez nieodpartą pokusę jedzenia go, cukrzycę i może przyczyniać się do wielu innych schorzeń. Należy go ograniczać – ale co zrobić, gdy apetyt na słodycze jest silniejszy niż nasza silna wola? Co odpowiada za chęć na cukier, i jak to uczucie w sobie tłumić?

Naukowe poszukiwania apetytu na słodycze

Ludzi od zawsze fascynuje to, w jaki sposób człowiek reaguje na różne podawane mu substancje, i jak doskonale potrafi odróżnić, na co w danej chwili ma ochotę. Sposoby reagowania na cukier są bardzo ważne, aby móc pomagać ludziom walczącym z otyłością

lub zapobiegać cukrzycy – czyli po prostu hamować niepowstrzymaną chęć na słodycze. Nie potrzeba badań, aby zaobserwować, jak olbrzymi wpływ na ludzkie zachowania ma właśnie cukier. Nie odczuwamy tak silnego pragnienia zjedzenia kalarepki czy pomidora, za to bardzo często zdarza nam się, że nie potrafimy obojętnie przejść obok tabliczki czekolady i zjadamy ją w całości, choć nawet nie jesteśmy głodni. 

Cukier zawiaduje w bardzo silny sposób nad naszym mózgiem – i należy się od niego uwolnić, ponieważ nie powinno być tak, że jakikolwiek składnik żywności dyktuje nasze zachowania żywieniowe. Cukier to nie tylko zawartość naszej cukierniczki, czy tabliczka czekolady. To również wszystkie inne produkty przetworzone dostępne w sklepach, w których dodaje się cukier, aby wpływały one na zwiększoną konsumpcję tych produktów i sprawiały, że kupujemy ich więcej. 

Najnowsze badania nad cukrem – co wykazały?

Naukowcy Howard Hughes i Charles Zuker z Medical Institute dnia 15 kwietnia 2020 roku opublikowali najnowsze jak do tej pory badania nad cukrem, w magazynie Nature. W badaniach na myszach doszli oni do ciekawych wniosków. Jednym z nich jest to, że należy umieć odróżniać chęć na słodycze od faktycznego zapotrzebowania organizmu na cukier. Okazuje się, że gdy w ustach aktywują się receptory słodkiego smaku pod wpływem uczucia słodkości na języku, wysyłają one sygnał do mózgu, a ten informuje jelita, że za chwilę zostanie im dostarczony cukier. Ten obwód mózgowo-jelitowy, gdy zostanie aktywowany, wzbudza apetyt na jeszcze więcej cukru! To w dużej mierze wyjaśnia, dlaczego tak łatwo uzależniamy się od jedzenia, i dlaczego osoby jedzące słodycze częściej mają paradoksalnie jeszcze większą, wręcz niezaspokojona chęć jedzenia ich jeszcze większej ilości.

Słodziki i cukier – czy mózg odbiera je jednakowo?

Sztuczne słodziki swego czasu zajmowały bardzo mocne miejsce wśród topowych produktów ułatwiających walkę z cukrzycą, czy zmniejszenie masy ciała. Z biegiem czasu okazało się, że zastępowanie cukru substancjami słodzącymi niekoniecznie jest dobre dla naszego zdrowia, ale dopiero niedawno wyjaśniono prawdziwe mechanizmy stojące za tym. Okazuje się, że obwód mózgowo-jelitowy nie lubi być oszukiwany i wcale nie daje się tak łatwo omamić słodzikami. On nie oczekuje słodkiego smaku na języku – on oczekuje autentycznej dawki cukru! Gdy aktywowane zostają kubki smakowe na języku odpowiadające za smak słodki, jednocześnie uruchamiany jest też odrębny szlak neurologiczny w jelitach, zwiastujący otrzymanie cukru do organizmu. Kiedy więc spożywamy substancje słodzące, kubki smakowe zostają aktywowane, obwód jelitowo-mózgowy jest uaktywniony, ale organizm nie otrzymuje spodziewanej dawki cukru, co sprawia, że jego apetyt na słodycze wcale nie maleje! 

blank

W badaniach na myszach pojonych wodą ze słodzikiem lub wodą z cukrem okazało się, że myszy pojone wodą ze słodzikiem sztucznym bardzo szybko przestawiały się na picie wody z cukrem, gdyż ona dużo lepiej zaspokajała ich prawdziwe pragnienie spożycia cukru. Ciekawostką może być też fakt, że obwód jelitowo-mózgowy faworyzuje glukozę, ignorując inne postaci cukru, na przykład sztuczne słodziki lub fruktozę.

Dlaczego tak się dzieje?

Cukier, czyli glukoza, jest podstawowym składnikiem energetycznym dla większości żywych istot, w tym ludzi. To właśnie glukoza jest więc najbardziej pożądana, a zatem ewolucyjnie organizmy wykształciły w sobie zdolność do poszukiwania glukozy w pożywieniu. Nie powinno to dziwić – jest to bardzo energetyczne paliwo, łatwo przyswajalne, a zatem natura wyposażyła nas w swoiste „czujniki” szybko reagujące na obecność glukozy w żywności i pozwalające szybko ją przetworzyć na energię. W pewnym sensie ewolucyjną pozostałością jest dla nas również magazynowanie nadmiaru energii z węglowodanów w postaci tłuszczu podskórnego, oraz skłonność do dużego apetytu na słodycze. Tą cechą ewolucja zabezpieczyła świat ssaków przed porzuceniem chęci poszukiwania pożywienia bogatego w cukier. 

Co wynika z tych badań?

Powyższe badania są bardzo ważne dla świata dietetyki, ponieważ wyjaśniają w sposób naukowy dlaczego tak trudno jest pohamować swój apetyt na słodycze. Tym samym daje to większe możliwości dietetykom w leczeniu swoich otyłych pacjentów uzależnionych od cukru. Kwestia obwodu jelitowo-mózgowego i jego reakcji na cukier pomaga także ustawić we właściwym miejscu rolę sztucznych słodzików, niegdyś uznawanych jako świetna alternatywa dla cukru.

Dziś uważa się, że jedynym dopuszczalnym rodzajem substancji słodzących są słodziki naturalne, takie jak ksylitol – będące alkoholami cukrowymi, o znikomej ilości kalorii i słodkim smaku. 

Czy warto stosować słodziki?

Sztuczne słodziki nie zdają więc egzaminu jako alternatywa dla cukru pozwalająca na schudnięcie, ponieważ nie tłumią ochoty na słodycze, a wręcz go podsycają. Po spożyciu produktu słodzonego aspartamem czy acesulfamem K można poczuć jeszcze większą ochotę na słodkie, a gdy zostanie ona ponownie zaspokojona napojem słodzonym słodzikiem – dojdzie jedynie do przedawkowania substancji słodzącej, a to nie wpłynie korzystnie na organizm. Osoby, które przerzucają się na napoje gazowane typu light bardzo często wpadają w swoistą pułapkę uzależnienia od tych właśnie napojów, na podstawie powyżej opisanego mechanizmu. 

Jak sobie pomóc w walce z uzależnieniem od cukru?

Sztucznego cukru warto się pozbyć ze swojego organizmu, jednak tak naprawdę nie ma na to łatwego sposobu. Trzeba uświadomić sobie, że to długotrwały i dość męczący proces, natomiast dający mnóstwo satysfakcji. Dlaczego? Ponieważ nie da się jeść cukier i nie tyć, słodziki nie są zbyt dobrym rozwiązaniem, a odstawienie cukru powoduje notoryczne ssanie w żołądku. Trzeba podejść do tematu metodycznie i po prostu ograniczać spożycie cukru, na przykład włączając zamiast niego owoce (szczególnie te jagodowe o niższej zawartości fruktozy). Z biegiem czasu należy słodzić coraz mniej i ograniczać spożywanie słodyczy niejako „na siłę”. Po około dwóch lub trzech tygodniach organizm zaczyna się przyzwyczajać do życia bez cukru. Przestaje się odczuwać apetyt na słodycze, a za to zdecydowanie wyostrzają się kubki smakowe odpowiadające za smak słodki. Oznacza to, że nawet minimalna ilość cukru w potrawie jest odbierana jako bardzo duża i nieakceptowalna. To bardzo dobry znak, mówiący o tym, że nie potrzebujemy już maksymalnie dosładzać herbat czy zjadać tabliczki mlecznej czekolady, aby zaspokoić chęć na słodkie! Chudnięcie jest wówczas tak naprawdę efektem ubocznym, koronującym umiejętność postawienia sobie granicy i wyrzeczenia się zarówno cukru, jak i wszelkich substancji słodzących! 

Referencje

https://www.nature.com/articles/s41586-020-2199-7.epdf