Cholesterol w diecie – nie taki zły?

Na poziom cholesterolu w diecie powinny uważać w szczególności osoby z grupy ryzyka zachorowania na miażdżycę. Wokół cholesterolu narosło jednak mnóstwo szkodliwych mitów, przez które nawet zupełnie zdrowe osoby, które prowadzą aktywny tryb życia i mają dobre wyniki badań, unikają nabiału czy mięsa. Produkty odzwierzęce to wartościowe źródło białka, wapnia i wielu innych składników, dlatego zanim wykluczysz je ze swojej diety – upewnij się, czy aby na pewno powinieneś to robić!

Skąd wziął się mit o szkodliwości cholesterolu?

Zawsze rozpatrując jakiś produkt pod kątem zdrowotnego lub szkodliwego wpływu na organizm, należy brać pod uwagę wyłącznie niezależne, najnowsze badania pochodzące z rzetelnych źródeł. Jeśli będziemy bazować na podręcznikach do medycyny czy żywienia sprzed 50 lat, z pewnością znajdziemy tam wzmiankę o wysokiej szkodliwości cholesterolu w diecie. Czy oznacza to, że tamte podręczniki wprowadzały ludzi w błąd? Nie! Na ówczesne czasy i możliwości, przeprowadzone w tym zakresie badania pozwalały wysnuć właśnie taką tezę. 

Jednak każdego dnia naukowcy na całym świecie pracują zawzięcie nie tyle nad tym, by podważać dotychczasowe teorie, ile aby sprawdzać ich prawdziwość w świetle najnowszych doniesień. To sprawia, że od czasu do czasu świat nauki elektryzuje jakaś informacja, która nijak ma się do tego, co dotychczas o jakiejś sprawie myśleliśmy

Przykład?

Każdy z nas doskonale zna plakaty sprzed kilkudziesięciu lat mówiące „cukier krzepi!”. Dziś brzmiałyby one raczej: „cukier szkodzi!”. Kto ma rację?

Aby to rozstrzygnąć należy wziąć pod uwagę kontekst. Kilkadziesiąt lat temu cukier nie kosztował 2 złote za kilogram i nie był powszechnie dostępny w sklepach. Ludzie odżywiali się bardzo prosto, bo w sklepach nie było przetworzonej żywności. W związku z tym ich dieta w wielu przypadkach mogła być uboga w energię. Tym samym, aby pokazać ludziom, po jakie produkty powinni sięgać, by dodać sobie energii, promowano cukier. To dzięki węglowodanom prostym wiele dzieci nie chodziło głodnych, a dorośli mieli siłę by pracować fizycznie w fabrykach.

Po latach, gdy cukier był już obecny nie tylko w naszych cukierniczkach, ale i w wielu produktach spożywczych, zaczęto badać jego wpływ na człowieka. I oczywiście wciąż nie podważa się faktu, że cukier to dobre źródło szybko przyswajalnej energii. Okazało się jednak, że przeciętny człowiek spożywa go zdecydowanie za dużo, i właśnie nadmierna podaż cukru w diecie powoduje cukrzycę, otyłość czy nowotwory. Wszystko to jednak możliwe było dopiero dzięki nowoczesnym, bardziej zaawansowanym niż dekady temu sposobom prowadzenia badań naukowych.

Podobna analogia spotkała właśnie cholesterol. Rzeczywiście, może on przyczyniać się do rozwoju miażdżycy, ale wiele zależy od tego, kto i w jakiej ilości będzie go spożywał!

Dlaczego mylimy cholesterol z lipoproteinami?

Tak naprawdę większość ludzi, gdy mówi „cholesterol” wcale nie ma na myśli dokładnie tego związku chemicznego, a raczej lipoproteiny, i to te o małej gęstości. Cholesterol to substancja tłuszczowa, której organizm potrzebuje do wytwarzania wielu hormonów oraz utrzymywania struktury błony komórkowej komórek. 

Lipoproteiny to natomiast tłuszczowo-białkowe substancje, które są odpowiedzialne za transport cholesterolu we krwi. Najbardziej znane frakcje lipoprotein to LDL – czyli tak zwany „zły cholesterol”, oraz HDL, czyli „dobry cholesterol”. 

Dla utrzymania dobrego zdrowia układu krążenia powinno nam zależeć na tym, by mieć możliwie niski poziom LDL, który jest odpowiedzialny za odkładanie się płytki miażdżycowej w tętnicach, oraz wysoki poziom HDL, który ułatwia transportowanie tej płytki z krwi do wątroby.

Czy cholesterol w diecie i we krwi to to samo?

Cholesterol może być nie tylko przyjmowany z dietą, ale również produkowany w organizmie. To dlatego, gdy przyjmujemy go mniej z pożywieniem, nasz organizm aby nie dopuścić do jego braku, produkuje go sam w odpowiedniej ilości. I na odwrót – gdy mamy dietę bogatą w cholesterol, organizm nie dopuszcza do jego nadprodukcji. Tak naprawdę spożywanie cholesterolu w diecie wcale nie wpływa na to, ile mamy go we krwi.

Komu szkodzi cholesterol?

Na pewno słyszałeś historie typu „a mój dziadek codziennie jadł na śniadanie jajecznicę z sześciu jaj, na obiad pęto kiełbasy, a na kolację golonkę i dożył setki”. Czy mają one uzasadnienie naukowe? Oczywiście! 

Ma w tym duży udział genetyka. Okazuje się, że około 40% populacji jest bardziej narażone na wysoki poziom cholesterolu we krwi. Nie wiadomo jednak na pewno, czy wysoki poziom cholesterolu we krwi tych osób sprawia, że są one bardziej narażone na choroby serca. Może być więc tak, że niektóre osoby mają tendencję do wysokich poziomów cholesterolu ogólnego i LDL we krwi, co udowadniają badania. Nie jest jednak pewne, czy te osoby powinny ściśle wystrzegać się produktów odzwierzęcych bogatych w cholesterol, ponieważ wcale nie jest powiedziane, że są one w grupie ryzyka zachorowania na serce. 

Dlaczego tak się dzieje?

Wysoki poziom cholesterolu to tylko jeden z wielu czynników, który może mieć wpływ na ryzyko zachorowania na choroby serca. Pozostałe to na przykład stany zapalne, stres oksydacyjny, niezdrowy tryb życia, czyli palenie papierosów, brak ruchu, dieta uboga w składniki odżywcze. 

Niektóre badania mówią wręcz wprost, że wysoki poziom cholesterolu w diecie wcale nie jest powiązany ze zwiększonym ryzykiem chorób serca!  

Cholesterol – jeść czy nie jeść?

Zgodnie z obecnym stanem wiedzy na temat produktów żywnościowych i żywienia człowieka, specjaliści obstawiają, że wykluczanie jakichkolwiek artykułów spożywczych nie jest wskazane, gdy nie ma ku temu konkretnych medycznych przesłanek. Tymi przesłankami są przede wszystkim upośledzenia metabolizmu jakiegoś składnika odżywczego, zaburzenia wchłaniania czy trawienia, a także nietolerancje i alergie. 

Oznacza to, że sam dodatki wynik badania na cholesterol nie jest wystarczającą przesłanką, by przejść na dietę wegańską i unikać produktów zwierzęcych jak ognia.

Jeśli Twoje wyniki badań wskazują na to, że masz podwyższony cholesterol – nie załamuj się, bo to nie oznacza, że już nigdy masz nie zasmakować kiełbasy. Warto w takiej sytuacji przyjrzeć się swojej diecie, czy nie jest zbyt bogata w tłuszcze zwierzęce, ale przede wszystkim skupić się na pogłębieniu badań. Co więcej, weź pod uwagę również inne czynniki ryzyka odpowiadające za choroby serca – palenie, stres, przewlekłe stany zapalne, brak ruchu, obciążenia genetyczne i tym podobne. Jeśli zaniedbujesz siebie także na tych obszarach nie dbając o zdrowy i higieniczny tryb życia, to nie oczekuj, że eliminacja golonki i jajek pozwoli Ci zachować zdrowie i uniknąć chorób serca. 

Podsumowując – produkty odzwierzęce, gdy chodzi o podaż cholesterolu, nie są wcale tak niebezpieczne, jak dotychczas sądzono. Co więcej – mogą je spożywać w umiarkowanych ilościach również osoby z wysokim cholesterolem we krwi. Walcząc z ryzykiem zachorowania na miażdżycę, lepiej zadbać o poprawę swojego trybu życia jako całości, nie skupiając się jedynie na eliminacji tłuszczu zwierzęcego.