Zdrowe odżywianie jest zdecydowanie jedną z tych postaw, które należy pochwalać u ludzi. W czasach, gdy otyłość i  choroby metaboliczne stały się już poważnymi chorobami cywilizacyjnymi, nie sztuką jest odżywiać się szybko i bezmyślnie.

Sztuką jest omijać to, co szybkie i dedykowane ludziom niemającym czasu, by na chwilę przystanąć, i koncentrować się na tym, co dla naszego ciała najlepsze.

I co da mu największe korzyści w perspektywie zdrowotnej. Czasem jednak sprawy zachodzą za daleko i zdrowe odżywianie przeradza się w ortoreksję…

Czym jest ta ortoreksja?

O ile zaburzenie odżywiania – anoreksja – jest terminem powszechnie znanym i wykorzystywanym w prawidłowym kontekście, o tyle ortoreksja jest dla wielu osób całkiem nowym pojęciem.

Należy ona również do grupy zaburzeń odżywiania. Koncentruje się ona bardzo drastycznie na jakości żywności. Nie ogranicza zatem jej ilości, tak jak anoreksja, lecz bardzo ściśle kontroluje jakość tego, co trafia na talerz.

Czy więc nie jest tak, że osoba, która bardzo dba o zdrowe odżywianie powinna być raczej pochwalana, a nie traktowana jak chora na zaburzenie żywienia? Otóż nie, ponieważ każde „przegięcie” w dobrą czy złą stronę, o ile jest znaczne, zdecydowanie wymaga konsultacji ze specjalistą i wdrożenia terapii.

Oficjalnie jednak ortoreksja nie została jeszcze zaklasyfikowana jako zaburzenie odżywiania w psychiatrii i psychologii. Może to wynikać stąd, że mania zdrowego odżywiania funkcjonuje w społeczeństwie dopiero od niedawna. Przypadki ortoreksji stają się jednak coraz bardziej liczne. 

Kto najczęściej choruje na ortoreksję?

Zwykle zaczyna się bardzo niewinnie – od odchudzania lub mocnego postanowienia, że tym razem zacznę się zdrowo odżywiać, ćwiczyć, i nie popuszczę.

Samo postanowienie jest jak najbardziej godne pochwały, a wdrożenie go – po prostu bomba! Chodzi po prostu o to, aby nie oszaleć na punkcie liczenia kalorii czy czytania etykiet.

Na ortoreksje najczęściej zapadają pewne określone typy osób. Są to perfekcjoniści – którzy gdy czegoś się podejmują, muszą to robić absolutnie bezbłędnie i nie odpuszczają sobie nawet na moment.

To również osoby, które czują ciągłą potrzebę kontrolowania siebie, swojego życia i wszystkiego naokoło. Są one w dość niekomfortowej sytuacji, ponieważ codzienne życie, stan zdrowia i zapadalność na różne choroby są kwestiami, których nie da się na 100% opanować, przewidzieć i kontrolować ich.

Tym, co daje takim osobom poczucie okiełznania swojego stanu zdrowia choć w pewnym stopniu, jest właśnie bardzo ścisłe kontrolowanie jakości swojego pożywienia. Wciąż badane są związki pomiędzy ortoreksją, a płcią, wiekiem, statusem ekonomicznym, pozycją zawodową i innymi czynnikami. 

Jak zaczyna się ortoreksja?

Gdy już poweźmie się postanowienie zdrowego odżywiania, zaczyna iść lawinowo. Najpierw wyrzucamy z lodówki wszystko, co niezdrowe, zaczynamy uważniej robić zakupy.

Z czasem cały wolny czas poświęcamy na lekturę różnych książek, podręczników o żywieniu, i stale dokształcamy się w tym temacie. Zaczynamy wnikliwiej czytać etykiety, rozumiejąc dokładnie skład wszystkich produktów.

Schody zaczynają się w zasadzie na tym właśnie etapie. Gdy wiemy już, jakich składników najlepiej unikać, chodzimy po sklepie i godzinami wyszukujemy wyłącznie najlepsze i najzdrowsze produkty. Prosimy o wykaz składników poszczególnych potraw w restauracjach, a z czasem rezygnujemy z jedzenia na mieście.

– 70% na wszystkie diety, ebooki i kursy wideo

Nie przyjmujemy czekoladek od chłopaka, nie wychodzimy na piwo ze znajomymi – bo wszędzie węszymy coś, co może zagrażać naszemu zdrowiu. Zaczynamy wymuszać na najbliższych osobach jedyny słuszny, zdrowy tryb życia, wkręcamy w hiperzdrowe żywienie swoje dzieci.

Kupujemy już tylko na lokalnych targowiskach i spędzamy mnóstwo czasu w kuchni przygotowując samodzielnie jogurty, sery, pieczywo… Lista produktów, które spożywamy staje się bardzo okrojona. W zasadzie całe nasze życie kręci się wokół tego, by zdrowo się odżywiać i nie ulegać pokusom.

Z biegiem czasu pokusy w postaci chipsów i piwa przestają już być pokusami – wywołują w nas wręcz torsje…

Jakie są skutki ortoreksji?

Jeśli chodzi o skutki zdrowotne pod względem odżywiania, ortoreksja w zasadzie ich nie generuje, ponieważ osoba chora odżywia się przecież doskonale. Nie jest to anoreksja, więc jej dieta nie jest niedoborowa, ani nie brakuje jej kalorii.

Niekiedy może jednak dochodzić do wdrażania postów, głodówek czy diet oczyszczających.

Pojawiają się jednak inne objawy – psychiczne. Lęk, poczucie nieczystości, obrzydzenia do siebie, gdy zje się coś „zakazanego”, choćby to była tylko rodzynka konserwowana dwutlenkiem siarki, a nie ociekająca tłuszczem pizza.

Osoba chora myśli bardzo kompulsywnie, wręcz obsesyjnie o swoim odżywianiu, co powoduje nie tylko jej własny dyskomfort, ale również sprawia, że bardzo trudno jest przebywać w jej otoczeniu.

Staje się niemal nieznośna dla swoich bliskich. Również wizerunek tej osoby względem siebie zaburza się – jej wygląd i poszanowanie dla siebie zależą już tylko od tego, czy pilnowała się rygorystycznej diety, a nie od tego jak faktycznie wygląda, jaka jest.

W pewnym sensie choroba ta oddziałuje również na fizjologię – powoduje zaburzenia trawienia, chudnięcie, niedoborowość, zaburzenia równowagi elektrolitowej, kwasice metaboliczną i inne objawy. Silny stres w codziennym życiu również przysporzyć może ortorektykowi poważnych zmartwień, na przykład w postaci zachorowań na nowotwory. 

Czy można wyjść z ortoreksji?

Tak z ortoreksji, jak z anoreksji nie wychodzi się poprzez wepchnięcie choremu do gardła jedzenia. Potrzebna jest tu współpraca psychiatry, psychologa i dietetyka, którzy wspólnie ustala sposób leczenia i wdrożą go.

Przydatna jest tu oczywiście pomoc bliskich osób i wspieranie ortorektyka w przezwyciężaniu trudności. To choroba, z której trudno się wyleczyć bez kompleksowego działania, ponieważ świadomość złych wyborów żywieniowych tkwi głęboko i trzeba dużo sił, aby ją stamtąd wyplenić.

Dobrą wiadomością jest jednak to, że ortorektycy to osoby z ogromną wiedzą żywieniową, dlatego raczej nie powinno im grozić wpadnięcie z jednej skrajności w drugą i popadnięcie w kompulsywne odżywianie się fast foodami.

Ważne jest, aby uświadomić sobie swój problem, gdy jeszcze nie jest za późno na terapię. Jeśli więc czujesz, że Twoje zdrowe odżywianie zaczyna przejmować nad Tobą kontrolę, wybierz się do psychologa. 

Referencje

https://scholarworks.iu.edu/conferences/index.php/iuurc/iuurc21/paper/view/217
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23760837
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4340368/
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19932826
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19367138
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17586085
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23760837
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26902744
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15571940
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4340368/
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23760837
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18524314